piątek, 4 lipca 2014

Wynajmować, czy brać kredyt?



Współczesne czasy nie są zbyt przyjazne dla młodych ludzi, którzy dopiero wkraczają w dorosłość. Pierwsza praca, zakładanie rodziny, własny dom. I tu dopiero zaczynają się schody. Brać pożyczkę na 30 lat czy wynajmować, a może zostać na garnuszku u rodziców?


Coraz więcej osób postanawia wziąć kredyty na mieszkanie. Lepsze to niż całe życie wynajmować lokum, tułać się i żyć ciągłymi przeprowadzkami. Do wyboru mamy nie tylko nowiusieńkie mieszkania, od dewelopera, z rynku pierwotnego, ale i mieszkania z rynku wtórnego. Są tańsze, choć często wymagają remontu lub odnowienia, ale jeśli ktoś lubi wnętrza z charakterem, w kamienicy, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby i takie lokum sobie kupić.

Decydując się na kredyt musimy oczywiście wykazać zdolność kredytową, stałość dochodu, wkład własny oraz bez liku innych formalności, ale czym one są w porównaniu do własnego mieszkania? Rata długu to w przybliżeniu kwota, jaką płaci się za wynajem mieszkania. Własne gniazdko możemy urządzać tak, jak chcemy, przemalowywać ściany, a nawet po ich smarować. Żaden właściciel nie będzie miał do nas o nic pretensji, ani nie będzie przychodził po czynsz. Sami jesteśmy sobie właścicielami.

Ma to oczywiście zarówno swoje plusy, jak i minusy, jak chociażby odpowiedzialność przed bankiem, ale na tym właśnie polega skomplikowana umiejętność dorastania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz